Przykład Ani

April 27, 2009 | depresja

Ania (przykład grupy depresyjnej uwarunkowanej
biologicznie w tym przedstawiony wpływ dziedziczenia

Dziewczynka – od urodzenia z niedowładem kończyn dolnych, z dysleksją, nieśmiała – początkowo chętnie chodziła do szkoły, licząc na nawiązanie przyjaźni. Mimo słabych stopni wiele godzin poświęcała nauce, dużo więcej niż zdrowi rówieśnicy. Kiedy usłyszała od kolegów, że jest „koślawa”, a nauczyciele wypytywali ją o przyczyny choroby, zaczęła unikać szkoły. Pojawiły się lęki przed oceną, z czasem Ania zaczęła natrętnie układać swoje rzeczy, wielokrotnie myć ręce, po parę godzin spędzała w łazience. To uniemożliwiało jej odrabianie lekcji, zresztą dziewczynka zupełnie straciła chęć do nauki i zabawy, potrafiła siedzieć bezczynnie, zobojętniała na to, co działo się w domu. Bywało, że reagowała złością na próby nawiązania kontaktu.

Często budziła się w nocy, wstawała zmęczona, nie chciała jeść. Zupełnie nie dbała o swój wygląd, zmuszana do wyjścia z domu zakładała kaptur na głowę. Matka zgłosiła się z Anią do poradni psychologiczno-pedagogicznej i do poradni zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży. Dzięki przyznaniu nauczania indywidualnego dziewczynka ukończyła gimnazjum.
Nie mogła się dostać do wybranej przez siebie szkoły, przez trzy kolejne lata bez powodzenia podejmowała naukę w liceum. Wydawało się, że dziewczyna jest skazana na izolację społeczną, była w stałej terapii, uczęszczała za namową matki na spotkania indywidualne, jednak z miernym efektem.
W końcu trafiła na oddział psychiatryczny. Kuracja lekami przeciwdepresyjnymi poprawiła sen, nastrój, złagodziła natręctwa, jednak nie zmieniła negatywnego myślenia Ani o sobie.
Dziewczyna zbliżała się do wieku, w którym nie mogłaby już podjąć nauki w szkole dziennej. Nauczyciele i pedagog szkolny podjęli ścisłą współpracę z zespołem leczącym i z matką.

Ustalono formy oddziaływań z respektowaniem braku gotowości do lekcji i gorszych możliwości uczenia się w danym dniu. Ania uczęszczała na zajęcia indywidualne na terenie szkoły, nauczyciele od początku stosowali wiele zachęt, nagradzali za najmniejsze postępy, nie komentowali jej zachowań ani nie załamywali rąk z powodu braków w wiadomościach. Dziewczynka coraz chętniej przebywała w szkole, a kiedy jedna z koleżanek zaproponowała jej wspólne spędzanie czasu, zaczęła samodzielnie wychodzić z domu. Podjęła następnie terapię grupową, gdzie nauczyła się radzić sobie z zaczepkami i komentarzami na temat choroby. Obecnie jest po maturze, mimo renty chorobowej pracuje jako wolontariuszka

Leave a Reply

Na temat